O mnie
Nazywam się Natalia. Od 2000 roku uczę polskiego i co roku siadam do sprawdzania prawdziwych matur.
Nie jestem osobą, która przeczytała parę poradników i otworzyła kurs na fali maturalnej gorączki. Jestem polonistką i egzaminatorką maturalną CKE, a pracę z tekstem, cudzym i swoim, mam w rękach od ponad dwudziestu lat.
Poza szkołą prowadzę też redakcję i korektę tekstów naukowych, dyplomowych i użytkowych, w tym czasie przeszło przeze mnie ponad 500 prac. Widziałam już chyba każdy sposób, w jaki można się w tekście pogubić, i każdy sposób, żeby z tego wyjść.
Jak wygląda sprawdzanie matury, kiedy siedzi się po drugiej stronie arkusza
Uczniowie widzą temat, kartkę i zegar. Ja widzę kryteria punktowe, kartę oceny i kilkadziesiąt prac z rzędu. To zupełnie inna perspektywa, i właśnie ona pokazuje, gdzie naprawdę traci się punkty.
Nie oceniam wrażenia. Sprawdzam, czy jest teza, czy praca faktycznie na nią odpowiada, czy argument jest rozwinięty, czy tylko zasygnalizowany, czy kontekst coś wnosi, czy jest doklejony na siłę. Streszczenie lektury zamiast argumentu to błąd, który widzę najczęściej, i on kosztuje najwięcej punktów.
Ten sam zestaw pytań, który stosuję przy ocenie, przenoszę do kursu. Uczeń dostaje dokładnie te kryteria, które za kilka miesięcy zobaczy przy jego pracy prawdziwy egzaminator.
Wpadłam na ten kurs na sali maturalnej, nie przy biurku
W maju byłam na maturach jako egzaminatorka, między innymi w Poznaniu. Widziałam prace zdolnych uczniów, którzy znali lektury na pamięć, a mimo to gubili punkty na pustych formułkach, przypadkowych kontekstach i streszczaniu zamiast argumentowania.
Za każdym razem myślałam to samo: gdyby ktoś pokazał im ten proces wcześniej, zanim usiądą przed arkuszem, wynik wyglądałby inaczej. Nie brakowało im wiedzy o lekturach. Brakowało im metody, jak tę wiedzę zamienić w wypracowanie, które faktycznie odpowiada na temat.
Postanowiłam tę metodę spisać. Nie jako nowy pomysł wymyślony na potrzeby kursu, tylko jako to, czego uczę od lat na lekcjach i czego szukam w każdej sprawdzanej pracy.
Uczę procesu, nie jednego gotowego tekstu do przepisania
Gotowiec pomoże na jeden temat, ten konkretny, który akurat trafi się na maturze albo nie. Metoda działa na każdy temat, także ten, którego nikt wcześniej nie widział. W kursie rozkładam ją na pięć kroków, dokładnie takich, jakie sama przechodzę, kiedy analizuję temat przed jego omówieniem z klasą.
Uczę pisać. Nie piszę za Ciebie.
Mogłabym sprzedawać gotowe wypracowania. Nie robię tego i nie zamierzam zacząć, bo taki tekst pomoże raz, na jeden temat, a na maturze i tak zostajesz sam na sam z pustą kartką.
W pakietach ze sprawdzaniem nie poprawiam pracy tak, żeby wyglądała na moją. Pokazuję, co konkretnie nie działa i dlaczego, według tych samych kryteriów, których używam przy ocenie prawdziwych matur. Decyzję, jak to poprawić, zawsze podejmuje uczeń.
To dłuższa droga niż podanie gotowca. Ale to jedyna droga, po której zostaje umiejętność, a nie tylko jeden zaliczony temat.
Poznaj metodę, którą stosuję od lat, teraz w formie kursu
Zacznij od bezpłatnego modułu 0 i sprawdź, jak pracuję, zanim zdecydujesz się na cały kurs.
Zobacz kurs wypracowania maturalnego →