WERSJA TESTOWA · materiały w przygotowaniu
M Matura bez chaosu
Poradnik maturalny

Najczęstsze błędy na maturze z polskiego, które widzę co roku

Natalia Witek-Dąbrowska egzaminatorka maturalna CKE ·

Siedzę w komisji maturalnej od 2000 roku. Sprawdziłam ponad pięćset prac maturalnych i mogę Ci powiedzieć jedno: błędy, które kosztują najwięcej punktów, powtarzają się z roku na rok. To nie jest kwestia pecha ani trudnego tematu. To zawsze te same pięć rzeczy, tylko w innym przebraniu.

Spisałam je tutaj tak, jak widzę je z drugiej strony biurka egzaminatora. Bez owijania w bawełnę, bo Ty na maturze też nie dostaniesz drugiej szansy.

Błąd 1: teza bez pokrycia w tekście

To klasyk. Uczeń stawia tezę, która brzmi dobrze, ale nie da się jej obronić materiałem, który ma pod ręką. Na przykład twierdzi, że bohater jest ofiarą systemu, a potem przez całą pracę cytuje fragmenty pokazujące jego świadome, złe wybory. Argumenty i teza żyją wtedy w dwóch różnych światach.

Sprawdzający widzi to od razu, bo czyta pracę pod kątem spójności, nie pod kątem ładnych zdań. Jeśli teza się nie broni, cała reszta pracy traci sens, choćby była napisana pięknym językiem.

Błąd 2: streszczenie zamiast interpretacji

Uczeń zna lekturę, chce to pokazać i zaczyna opowiadać, co się wydarzyło. Rozdział po rozdziale, scena po scenie. Tylko że matura nie sprawdza, czy pamiętasz fabułę. Sprawdza, czy potrafisz z tej fabuły coś wyciągnąć i połączyć z tematem pracy.

Prosta zasada, której uczę na kursie: jeśli zdanie da się zastąpić słowami „a potem się okazało, że”, to jest streszczenie, nie interpretacja. Wywal je albo przerób na wniosek.

Błąd 3: kontekst doklejony na siłę

Widzę to bardzo często przy Kordianie i przy Dziadach. Uczeń wrzuca kontekst historyczny, bo „tak trzeba”, ale nie robi z nim nic dalej. Jedno zdanie o powstaniu listopadowym, kropka, powrót do tekstu. To nie jest kontekst, to ozdobnik.

Dobry kontekst zmienia sposób czytania fragmentu. Jeśli po jego dodaniu Twoja interpretacja wygląda dokładnie tak samo jak bez niego, to znaczy, że kontekst nie pracuje na Twoją korzyść, tylko zajmuje miejsce.

Błąd 4: praca bez planu

Poznaję to po pierwszym akapicie. Praca bez planu skacze między wątkami, wraca do tego samego argumentu dwa razy, a zakończenie jest w zasadzie powtórzeniem wstępu innymi słowami. To wygląda jak myślenie na głos przelane na papier, nie jak wypracowanie.

Pięć minut na rozpiskę przed pisaniem daje więcej niż dodatkowe pół strony tekstu bez struktury. Serio, sprawdzałam to na setkach prac. Ci, którzy planują, dostają wyższe oceny za kompozycję niemal zawsze.

Błąd 5: język, który psuje dobre pomysły

Zdarza się, że praca ma świetną tezę i trafne argumenty, a i tak traci punkty na języku. Powtórzenia tego samego słowa w jednym akapicie, kolokwializmy, które nie pasują do stylu wypowiedzi, literówki wynikające z pośpiechu na końcu egzaminu. To wszystko się liczy.

Zostaw sobie ostatnie dziesięć minut wyłącznie na czytanie własnego tekstu na głos, choćby po cichu. Ucho łapie błędy, których oko nie widzi.

Co zrobić zamiast tego

Te pięć błędów wraca u mnie na biurku co roku, u dobrych uczniów też. Różnica polega na tym, że dobrzy uczniowie wiedzą, gdzie się potykają, i pracują właśnie nad tym, a nie nad wszystkim naraz.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda praca nad tymi błędami krok po kroku, zacznij od darmowego modułu START. Bez zapisywania się na cały kurs, bez zobowiązań, po prostu sprawdź, czy ten sposób pracy Ci pasuje. Dalej jest kurs Wypracowanie z jedenastoma modułami, gdzie rozkładam ten proces na czynniki pierwsze, prosto od egzaminatorki, która czytała te błędy setki razy.

Zacznij od darmowego modułu START

← Wróć na stronę główną